Logowanie w serwisie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
slowoklucz
USUWANIE CO2 PZEZ ZATŁACZANIE POD ZIEMIĘ

USUWANIE CO2 PZEZ ZATŁACZANIE POD ZIEMIĘ

NASZ KOMENTARZ: Co zrobić z nadmiarem dwutlenku węgla emitowanym przez wielkie instalacje przemysłowe? Geolodzy uważają, że najlepiej wtłoczyć go pod ziemię - do głębokich struktur i poziomów wodonośnych, gdzie bez ryzyka zostanie przechowany przez setki a nawet tysiące lat...


Kiedyś mówiłem studentom, że należy się bać tlenku węgla, popularnie zwanego czadem, bo łączy się z hemoglobiną krwi i jest trujący. Powstaje w wyniku niepełnego spalania z braku odpowiedniej ilości powietrza. Dwutlenek nie jest groźny, jest naturalnym produktem spalania węgla i na ograniczanie jego emisji nie mamy żadnego wpływu, zwłaszcza że wszyscy domagają się coraz więcej energii.


CO2 jest cięższy od powietrza i mogą się zdarzyć nieszczęśliwe wypadki. Przytaczałem historię uduszenia się psa, który znalazł się w jaskini wypełnionej w dolnej części dwutlenkiem węgla. Jego panu nic się nie stało. Podobne zjawisko erupcji CO2 pociągające za sobą 1700 ofiar śmiertelnych opisywaliśmy w 2000 r. („Śmiercionośne jeziora w Kamerunie” – AURA 3/2000).


Ale od kilkunastu lat zmieniły się poglądy na szkodliwość CO2 i nie tylko tego, co wychodzi z ziemi, ale i tego, który w wyniku spalania węgla, ropy i gazu wyrzucamy W atmosferę.


Dlatego od szczytu w Rio de Janeiro w 1992 rokui uchwaleniu protokołu z Kioto podejmuje się różne działania mające na celu obniżenie emisji CO2. Nie idą one tak łatwo, ale kilka lat temu (AURA 12/2005) z optymizmem pisałem, że jest nadzieja na zagospodarowanie CO2. W styczniowej AURZE z br. podkreślałem, że wiele takich przedsięwzięć jest ekonomicznie uzasadnionych i przyniesie wymierne korzyści, obniżając automatycznie emisję CO2. Do nich zaliczyłem wymianę starych bloków energetycznych na nowe, o wyższej sprawności, dzięki czemu można w Polsce rocznie zmniejszyć zużycie węgla o 10 mln ton i o kilkanaście mln ton obniżyć emisję CO2. Duże efekty może przynieść termorenowacja obiektów, budownictwo domów pasywnych, podniesienie efektywności procesów energetycznych w przemyśle i oszczędność energii w gospodarstwach domowych.
Tego rodzaju działania nie wywołują dyskusji. Kontrowersyjny jest sposób pozbywania się CO2 przez zatłaczanie go do ziemi. Że jest drogi, pisze o tym prof. Tomasz Żylicz (str.28) i że może stwarzać zagrożenie w przypadku wydostania się CO2 na powierzchnię.


Rozwiązanie to polega na wychwyceniu tego gazuw elektrowniach, przetransportowaniu w odpowiednie miejsce i wprowadzenie w głąb ziemi, Geolodzy mówią, że jest to możliwe. Zresztą, są na świecie już takie doświadczenia z zatłaczaniem gazu ziemnego czy dwutlenku węgla do złóż ropy naftowej, aby je sztucznie pobudzić do dalszej pracy. Konstruktorzy kotłów też nie mówią nie, ale widzą spore trudności. Różne mogą być rozwiązania wychwytywania CO2 po spalaniu węgla w kotłach. Najbardziej obiecujące byłoby spalanie węgla nie w powietrzu, w którym jest tylko 21% tlenu, ale bezpośrednio w tlenie.


Tak w latach 60. ub. wieku zrobili metalurdzy. Zamiast wypalać węgiel i inne pierwiastki tlenem zawartym w przepływającym powietrzu nad kąpielą surówki w piecach martenowskich, zastosowano inne piece, konwertory, do których z góry wdmuchiwano czysty tlen. Do tego celu musiano wybudować w hucie fabrykę tlenu, ale dzięki niej dziesięciokrotnie skrócono czas wytopu stali.


Pozostaje pytanie. Czy warto podjąć badania nad opanowaniem techniki związanej z zatłaczaniem CO2 do ziemi.
Odpowiedź winna być uwarunkowana rozwojem górnictwa węglowego. Jeśli prognozy przewidują do 2030 r. dwukrotny wzrost wydobycia węgla na świecie i nasze elektrownie nadal będą opierać się na węglu kamiennym i brunatnym, to na pewno warto. Zwłaszcza że mamy do tego rodzaju badań fachowców i że prace te chce sfinansować Unia Europejska.


Według ministra środowiska Polska ma szansę na realizację dwóch demonstracyjnych instalacji CCS, czyli Carbon Capture and Storage (technologia wychwytu i składowania dwutlenku węgla). To metoda pozwalająca na składowanie dwutlenku węgla w podziemnych strukturach geologicznych.


W tym celu przygotowano projekt ustawy zawierającej zasady zatłaczania dwutlenku węgla pod ziemią. Henryk Jacek Jezierski, główny geolog kraju, mówi: „Możemy stać się liderem w zakresie oceny możliwości składowania dwutlenku węgla głęboko pod ziemią. Przybliży nas do tego realizacja dwóch demonstracyjnych projektów: w Bełchatowie i w Kędzierzynie. Za pieniądze unijne możemy być jednym z pierwszych krajów, które sprawdzą tę technologię. Musimy wdrożyć unijne prawo, aby wiedzieć, gdzie i jak lokalizować projekty CCS i jak je monitorować. To szansa na udoskonalenie technologii przy zapewnieniu bezpieczeństwa dla ludzi i środowiska”.


Źródło: Edward Garścia, AURA (03.2010)

Copyright © Zmianyklimatu.pl
slowoklucz
Sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Partnerzy:

slowoklucz

Projekt i realizacja:

slowoklucz