pl/eng

Logowanie w serwisie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
slowoklucz
Listopad

Uprawy GMO zabiją tradycyjne rolnictwo?

 

Europejskie rolnictwo oraz jakość żywności mocno ucierpią na wprowadzeniu do upraw nowych odmian roślin modyfikowanych genetycznie. Z takim ostrzeżeniem przyjechał do Polski Wendel Lutz - farmer amerykański.

Wendel reprezentuje trzecie pokolenie rodziny rolników posiadającej 500 akrów ziemi uprawnej w stanie Illinois, USA. Do 2006 roku w gospodarstwie uprawiano tam konwencjonalne odmiany żółtej kukurydzy i soi. Wtedy, w ramach eksperymentu, Wendel przestawił produkcję na uprawy roślin genetycznie modyfikowanych. Obecnie odwiedza różne kraje Europy, dzieli się swoimi doświadczeniami w zakresie uprawy roślin herbicydoodpornych starając się odwieść rolników od wprowadzenia podobnych zmian w swoich gospodarstwach. Mimo groźby drastycznego spadku wielkości zbiorów, wciąż ma nadzieję na utrzymanie gospodarstwa i finansowe przetrwanie. Liczy na wzrost cen produktów rolnych oraz zamierza zwiększać różnorodność upraw

Jako osoba z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w rolnictwie, Wendel z całych sił wspiera rolników w walce o uzyskanie godziwego wynagrodzenia za swoją pracę. Należy do amerykańskiej Narodowej Unii Rolników, w ramach której pełni funkcję Reprezentanta Stanu Illinois. Jest także członkiem Narodowej Organizacji ds. Surowców – niewielkiej grupy popierającej bezpieczną politykę monetarną na rzecz rolnictwa amerykańskiego.

 

EkoNews: USA jest państwem, w którym powierzchnia upraw GMO jest największa na świecie. Czy oznacza to, że większość rolników w USA faktycznie popiera GMO?

Wandel Lutz: Co to znaczy popierać GMO? Czy kupują GMO? Tak, oczywiście. Uważam, że je popierają - niektórzy bardzo silnie, niektórzy dlatego, że akurat to jest na rynku. Inni ludzie mówią: „Nie podoba mi się to, ale nie ma nic innego na rynku”. Inni po prostu nie zabierają głosu w tej sprawie.

 

EkoNews: Jakie korzyści lub straty dla rolnictwa mogą przynieść uprawy GMO?

Wandel Lutz: Początkowo przynoszą wiele korzyści. Szczególnie jeśli nie znasz złych stron. Przez pierwszych kilka lat masz pełną kontrolę nad chwastami. Nie będziesz używać insektycydów ani żadnych innych pestycydów. Wydaje się, że robisz coś zdrowego i jest to łatwe. Dla większości rolników to sprawy nadrzędne. Nie trzeba używać wielu pestycydów i niestety jest to tak dobre, że chcesz kupować tylko GMO. Wkrótce okazuje się, że nie możesz kupować niczego innego. Na rynku jest tylko GMO. Wiesz, że nie masz wyboru, ale jeszcze się tym nie martwisz. Pomijasz fakt, że GMO jest droższe. Po pewnym czasie, nagle zadajesz sobie pytanie: Gdzie jest cały ten wzrost korzyści z plonów? – Nie ma go. Trzymasz się z dala od pestycydów, ale zbiory okazuję się słabsze. Wydajesz więc więcej na nasiona, ale to w niczym nie pomaga. Nie możesz nawet zatrzymać własnych nasion na następny sezon. Okazuje się, że nie możesz zrezygnować z GMO. Nie ma innych dostępnych odmian, które chcesz kupić. Znika konkurencja na rynku, a firmy wykupywane są przez gigantów biotechnologii. Następnie, musisz zwiększać ilość stosowanych herbicydów, bo przestają działać na chwasty. Kupujesz więcej i więcej, ale te środki są nieefektywne. Chwasty uodporniają się na Roundup, więc nie ma sensu go używać. Nie wiesz co masz wtedy zrobić.

 

EkoNews: GMO jest zatem łatwiejsze w uprawie i tańsze, w krótkim okresie. Czy koszty innych zabiegów ochronnych są również rzeczywiście niższe?

Wandel Lutz: Chodzi o  koszty wkładu w ochronę upraw?

 

EkoNews: Tak. O to za co musi dodatkowo płacić rolnik zajmujący się uprawą GMO.

Wandel Lutz: Początkowo koszty są niższe. Tak jak mówiłem, później trzeba dopłacać do ziarna, do herbicydów, i nawet do insektycydów, które nie działają. Żeby chronić uprawy trzeba mieszać chemikalia i stosować na to insektycydy, a teraz to jest kosztowne.

 

EkoNews: Uprawianie roślin GMO sprawiło, iż uprawy w rzeczywistości należą do firm biotechnologicznych. Zmienia to sytuację rolnika i jego prawo własności. Jaka według Pana jest rzeczywista sytuacja ekonomiczna farmerów uprawiających rośliny genetycznie modyfikowane?

Wandel Lutz: Jeśli chodzi o przychody, jesteśmy zawsze uzależnieni od kaprysów rynku. Nie mamy na nic wpływu. Bywa lepiej i gorzej. Są lata takie jak ten, kiedy mamy suszę i takie, w których plony są wyższe. Ale koszty są i tak wyższe każdego roku. Znamy już koszty wysiewu na przyszły rok i wiemy, że będą wyższe. W czasach kryzysu amerykańskiego rolnictwa w latach 80. ceny były wyjątkowo niskie. Powiedziano nam, byśmy zmniejszyli koszty produkcji, ale jak można zmniejszać koszty produkcji, kiedy wszystko kupuje się po wysokich cenach?

 

EkoNews: Nie stosuje Pan upraw GMO. Jakie są w takim razie inne, używane przez Pana metody ochrony pańskich upraw?

Wandel Lutz: Stosuję uprawy genetycznie modyfikowane, ale obecnie nie te, które wymagają używania glifosatu. Właśnie na tym polega problem. Tak jak już mówiłem, kiedy zaczniecie uprawiać GMO, zauważycie, że wybór ziarna zniknął. Jeśli chcę konkretną krzyżówkę kukurydzy nie dostanę takiej, która jest wolna od GMO. Jednocześnie nie chcę płacić za coś ekstra, czego nie chcę używać. Dzięki Uniwersytetowi Illinois udało mi się udokumentować odporność niektórych gatunków chwastów na glifosat. Więc nadal przeżywam inwazje niektórych chwastów. Nie chcę płacić dużych sum za coś co nie jest mi potrzebne, jak herbicydy, które nie niszczą chwastów i kukurydzę Bt, której właściwości nie są mi potrzebne. Szukam tańszych nasion i chciałbym zachować różnorodność.

 

EkoNews: Chce Pan powiedzieć, że nie da się uniknąć GMO w Stanach Zjednoczonych?

Wandel Lutz: Tak i to trwa już od długiego czasu.

 

EkoNews: Media donoszą o szkodliwości GMO. Dlaczego według Pana niektóre rządy, mimo tego pragną wprowadzać lub powiększać te uprawy w kolejnych krajach? Szczególnie dotyczy to państw azjatyckich.

Wandel Lutz: To nie są decyzje, które podejmuje się na niskich szczeblach. Decyzje są wynikiem perswazji ogromnych ponadnarodowych korporacji wywierających wpływ na rządy. A także obietnic, jakie składają.

 

EkoNews: Zwolennicy oraz przeciwnicy upraw GMO różnie interpretują pojęcie bioróżnorodności. Proszę o pański komentarz w tej sprawie.

Wandel Lutz: GMO mają wpływ na bioróżnorodność. Wydaje się, że jedno ziarno nie różni się od drugiego, ale trzeba wziąć pod uwagę problem z dużymi korporacjami. Wiele mniejszych firm musiało wycofać się z działalności, a inne zostały wykupione przez ponadnarodowe korporacje, których ideą jest forsowanie GMO. GMO oznaczają więcej kontroli nad konsumentami jak i nad pulą genową oraz pulą nasion w ogóle. Tak więc, jeśli chodzi o bioróżnorodność, handel GMO ją zablokuje, ponieważ ograniczy uprawy do kilku dostępnych odmian nasion. Wszystko, co mogłoby wypłynąć od małych firm jest zablokowane. Nawet duże korporacje ograniczone są finansowo, dlatego nie powstają nowe odmiany roślin modyfikowanych genetycznie ze względu na koszty produkcji i koszty marketingowe.

 

EkoNews: Jako konsument chcę tanio kupować żywność, lecz również mieć gwarancję żywności zdrowej i bezpiecznej. Jakie Pan ma przesłanie dla polskiego rolnika – producenta żywności?

Wandel Lutz: Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, nikt kto zje GMO nie umrze ani dziś, ani w przyszłym tygodniu, ani nawet w przyszłym miesiącu. Dlatego zwolennicy upraw modyfikowanych genetycznie mówią: „Co Ty opowiadasz? Nie ma żadnego niebezpieczeństwa!” Ale są też inne opinie. Jedną z osób, która chciała zwiększyć świadomość na temat GMO, a obecnie jest na emeryturze, był wybitny agronom z Uniwersytetu Purdue w Indianie. W 2009 roku zwracał on uwagę na ukryte zagrożenia związane z glifosatem. Pragnę przekazać polskim rolnikom, że możecie robić to, co chcecie, ale musicie zrozumieć, że istnieje potężna maszyna marketingowo-promocyjna, która działa jak walec wobec przeciwnych jej opinii i stara się udowodnić swoje racje. Powiedzą Wam, że wszystko jest w porządku, bo dla nich tak jest. W końcu to oni za tym stoją. Ja należę do osób, które myślą inaczej i chcę powiedzieć polskim farmerom: słuchajcie obydwu stron i zwracajcie uwagę na to skąd pochodzą informacje i kto je powtarza. Starajcie się dostrzec w tym propagandę. Pamiętajcie o tym, że kiedy zaczniecie kupować GMO, już nigdy nie będziecie mogli wrócić do dawnych upraw.

 

Rozmawiała Aleksandra Szymczak, Redakcja EkoNews

pl Źródło: EkoNews

 

slowoklucz
Sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Partnerzy:

slowoklucz

Projekt i realizacja:

slowoklucz